Zwierzęta na fali

luty 15, 2008 by admin



CZWORONOGI TEŻ SURFUJĄ

Samotność surfera bywa nie do zniesienia - tak musiał stwierdzić peruwiański mistrz tej dyscypliny i… postanowił zabrać na deskę towarzyszkę. Czteromiesięczna kotka o imieniu Nicolasa wody podobno się nie boi. Ale na specjalnie zachwyconą też nie wygląda. Oceńcie sami.
Zawodowy surfer, Domingo Pianezzi, cierpliwie uczy swoją czworonożną podopieczną. Jak przyznał, początkowo Nicolasa miała pewne opory, ale po pokonaniu pierwszego lęku przed morskimi falami, teraz pływa juz coraz odważniej. Kotka regularnie trenuje trzy-cztery razy w tygodniu.

Jak się okazało, Nicolasa nie jest własnością swojego nauczyciela. Jej właścicielką jest Erika Tamanaja, która zdradziła, że kotka zaczęła brać kąpiele już w domu. - Pomyślałam, że to dziwne, bo kotka nigdy nie bała się wody i nie próbowała mnie drapać, jak zazwyczaj robią inne koty - zwierza się właścicielka kotki.

Surfują też psy
Ale Nicolasa nie jest wyjątkiem wśród czworonogów. Tego sportu próbowały już wcześniej psy. Ciekawym przykładem jest argentyński 5-letni terrier o imieniu Sam. Jego właściciele twierdzą, że trudnej sztuki surfowania ich pies nauczył się sam. Można w to wierzyć lub nie, ale faktycznie na falach Sam czuje się jak ryba w wodzie.


Reuters

Original post by tasdj@tasdj.pl

Sąd bezlitosny dla psiego oprawcy

by admin

Za wyrzucenie psa z samochodu sąd skazał właściciela
-zwyrodnialca na więzienie w zawieszeniu,

Maur czeka teraz na
Maur czeka teraz na nowego pana. Może trafić tylko do kogoś, kto ma pozwolenie na posiadanie psów bojowych (Fot.: Karol Zienkiewicz)
 

karę finansową i odebrał mu czworonoga. Organizacje opiekujące się zwierzętami gratulują sądowi wyroku.

- Po raz pierwszy dostaliśmy do wykonania sądowy wyrok odebrania psa. A właściciela-zwyrodnialca spotkała zasłużona kara - nie kryje satysfakcji Alfred Matyjaszczyk, opiekun w schronisku dla bezdomnych zwierząt w podlubelskim Krzesimowie. - Do tej pory nawet policja nie chciała się zająć podobnymi sprawami. Tłumaczą się zawsze niską społeczną szkodliwością czynu.

Original post by tasdj@tasdj.pl

Na ratunek kotom - straż miejska

by admin

Na ratunek kotom - straż miejska

W sobotę ranny kot ponad godzinę czekał na pomoc w centrum Wrzeszcza. - Zwierzęta nie powinny być narażone na takie cierpienie - mówią czytelnicy Około godz. 20 na wysokości restauracji Newska kota potrącił samochód. Zwierzę doczołgało się do zatoczki autobusowej. - Miał zmiażdżone tylne łapy i rozcięte podbrzusze, ale był przytomny i przeraźliwie miauczał - mówi Aneta Pawłowska z Wrzeszcza.

Ktoś przyniósł kawałek materiału, ktoś inny chciał zabrać kota do weterynarza. - Ale mruczek był agresywny. Dzwoniliśmy więc do różnych schronisk. Nikt nie chciał się nim zająć. Dopiero telefon do straży miejskiej poskutkował - wspomina nasza czytelniczka. - Dość szybko pojawił się patrol ze schroniska w Kokoszkach i zawiózł zwierzaka do lecznicy na ul. Kartuskiej.

- Zawsze w takich sytuacjach można dzwonić na nasz numer alarmowy, lub bezpośrednio do miejskiego schroniska w Kokoszkach - mówi Paweł Kwiatkowski, rzecznik straży miejskiej w Gdańsku.

- Całą dobę dyżuruje samochód interwencyjny - usłyszeliśmy w schronisku. - Po przyjeździe decydujemy, czy zwierzę wymaga szybkiej pomocy, wtedy jedziemy do lecznicy na ul. Kartuskiej lub na Łąkowej. Chyba że weterynarz jest akurat u nas.

Telefon do straży miejskiej - 986,

do schroniska w Kokoszkach - 058 522 37 80 .

Original post by tasdj@tasdj.pl

Prezydent Kociarzem Roku?

luty 14, 2008 by admin

Kociarz Roku 2007 - do takiej nagrody nominowali czytelnicy magazynu “Kot” prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ogłoszenie wyników plebiscytu odbędzie się na niedzielnej gali w Pałacu Kultury i Nauki z udziałem prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz być może samego nagrodzonego - zapowiada “Gazeta Wyborcza”.

To za jego stołeczne czasy - wyjaśnia naczelny miesięcznika, Albert Kurkowski, współorganizator imprezy. Jak dodaje, mieszkańcy stolicy pamiętają, że jako prezydent miasta utworzył stanowisko pełnomocnika ds. zwierząt. Apelował też o otwieranie okienek w piwnicach zimą, a także proponował budowę specjalnego schroniska dla kotów. - Jest szczególnie popularny wśród karmicielek ulicznych kotów, które dzięki niemu dostają puszki karmy od miasta - tłumaczy Kurkowski.

Dyplomatyczna konwersacja

Jak twierdzi naczelny “Kota”, wymienił już około 20 e-maili z Kancelarią Prezydenta. - Prowadzimy dyplomatyczną konwersację, np. dostałem uwagę, że pan prezydent nie zauważył zdjęć swoich kotów w naszym magazynie - ujawnił Kurkowski. Miesięcznik “Kot” zabiega też o wywiad. - Nie wykluczam, że Lech Kaczyński przybędzie na uroczystość wręczenia mu nagrody - dodał.

Prezydent pomaga braciom mniejszym

Z nagrody dla prezydenta cieszy się była szefowa stołecznego biura prezydenta, obecnie posłanka PiS, Elżbieta Jakubiak. - Koty to dla pana prezydenta mniejsi bracia, którzy prowadzą różne życie, często pieskie. Dlatego uważał, że trzeba im pomagać - wspomina. Dodaje, że prezydent zrobił masę dobrego dla kotów. - W ogródku ratusza stanęły dla nich domki. Wcześniej grasowały po piwnicach, zakamarkach, chowały się i rozmnażały pod iglakami na dziedzińcu. Pan prezydent nadzorował osobiście remont schroniska na Paluchu, angażował się w naszą akcję “kto kradnie paszę”.

Kaczuszki też kocha Pomagał nawet kaczuszkom, które wykluły się w lewym gazonie przy Pałacu Prezydenckim i pewnego dnia tuż przed oficjalną wizytą przemaszerowały po czerwonym dywanie. Elżbieta Jakubiak (PiS) o Lechu Kaczyńskim

Jakubiak chwali prezydenta: Pomaga nie tylko kotom. Nawet kaczuszkom, które wykluły się w lewym gazonie przy Pałacu Prezydenckim i pewnego dnia tuż przed oficjalną wizytą przemaszerowały po czerwonym dywanie.

Na sugestię “Gazety”, że większym kociarzem jest Jarosław Kaczyński, Jakubiak odpowiada: - To nie tak. Pan premier dla kota potrafi zatrzymać samochód na środku ulicy, zdjąć zwierzę z płotu i się nim zaopiekować, nie mówiąc o tym, że nawet gdy biedował, potrafił oddać na koty połowę pensji.

To już trzecia nominacja dla Lecha Kaczyńskiego. W konkursie głosowało kilkanaście tysięcy czytelników.

Original post by tasdj@tasdj.pl

Wielki pokaz z okazji Międzynarodowego Dnia Kota

by admin
Wielki pokaz z okazji Międzynarodowego Dnia Kota

zdjęcie ze strony http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/817868.html
W najbliższą sobotę, po raz trzeci będzie można podziwiać najpiękniejsze koty rasowe. W Galerii Łódzkiej przy al. Piłsudskiego 15/23 zaprezentuje się ponad 100 kocich piękności z Łodzi i okolic oraz Warszawy, Krakowa i Wrocławia. Impreza odbędzie się z okazji Światowego Dnia Kota. Początek o godz. 11.

Wśród kociej arystokracji najwięcej będzie mruczków rasy maine coon, syberyjskich, norweskich leśnych. Wśród tych mniej popularnych swoich przedstawicieli będą miały tureckie vany, cornish rexy, ragdolle oraz syjamskie i orientalne.

- Szczególnie cieszymy się z tych dwóch ostatnich ras, bo to są koty bardzo humorzaste, chimeryczne, a na dodatek delikatne i wrażliwe - mówi Anna Wilczek, organizatorka imprezy z ramienia łódzkiego Cat Clubu. - A to sprawia, że wystawcy prezentują je tylko kiedy muszą.

Klatki z kotami będą ustawione tradycyjnie wzdłuż korytarza handlowego na poziomie -1.

W miejscu fontann zostanie zbudowana scena, na której odbywać się będą występy artystów (w tym Krzysztofa Cwynara z zespołem Integracja), prezentacje kocich ras wzbogacone o multimedialne projekcje i opowieści na temat cech danych kotów.

Zaplanowany jest też wybór najpiękniejszego kota, będą stoiska z akcesoriami dla zwierząt, porady. (jed) - Express Ilustrowany


Original post by tasdj@tasdj.pl

Sprzedaż psów i kotów powinna być zakazana?

luty 7, 2008 by admin
Sprzedaż psów i kotów powinna być zakazana?

Psy w sklepach często trzymane są za kratkami
(fot. Gazeta Krakowska / Katarzyna Prokuska)
Sprzedaż psów i kotów powinna być zakazana?

Właściciele sklepów zoologicznych, by przyciągnąć klientów, trzymają na wystawach kotki, pieski, króliki i świnki morskie. Oburza to obrońców praw zwierzą. Ich zdaniem należy zakazać sprzedaży zwierząt.

Choć takie ekspozycje wywołują lawinę protestów, jest ich coraz więcej, bo żadne prawo nie reguluje tej kwestii. Do puszystych zwierzaków podchodzą dziennie setki osób. Jedni chcą je tylko obejrzeć, drudzy dotknąć czy pogłaskać. Po kilku godzinach takiego pozowania maluchy są przerażone i zmęczone.

Tyle się mówi o humanitarnym traktowaniu zwierząt, a w tej sprawie nic się nie zmienia - napisała do dziennika poruszona Izabela Sowa, pisarka. Uważam, że obojętność nam nie przystoi. Pisarka zauważa, że zwierzaki są wystawiane na witrynach jak zabawki. Nie jest odosobniona w tym przekonaniu. Organizacje broniące praw zwierząt próbują cały czas walczyć z tymi praktykami, czują się jednak bezsilne. Prawo nie zakazuje prezentowania w sklepach zwierzaków. Na dodatek nie ma przepisów precyzujących, jakie warunki powinni zapewnić sprzedawcy wystawianym na ekspozycjach zwierzętom. Dlatego często się zdarza, że żywy towar umieszczany jest w małych klatkach ustawionych w samym środku sklepu.

Kocięta nie mają miejsca na zabawę ani na schowanie się przed otaczającym je z każdej strony tłumem. Czarek Wyszyński z Fundacji Viva podkreśla, że mimo wieloletniej walki o zmianę ustawy o ochronie zwierząt, nic się nie zmienia. Na razie jedynie w Austrii zakazano handlu żywymi zwierzętami w sklepach - dodaje. Inspektorzy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i nadzoru weterynaryjnego również załamują ręce. Wprawdzie reagujemy na sygnały o niehumanitarnym traktowaniu zwierząt i kontrolujemy sklepy, jednak nie zawsze możemy coś wskórać - wyjaśnia Magdalena Leśniak z krakowskiego TOnZ.

Inspektorka opowiada, że w jednym z krakowskich małych sklepów natknęła się ostatnio na ciasną klatkę z jamnikami i yorkami, przywiązanym do biurka szczeniakiem owczarka niemieckiego i bernardynami w kojcu. Właścicielka pokazała nam książeczki weterynaryjne i ustawę o ochronie zwierząt, której przepisów nie łamie - dodaje inspektorka.

Bywa, że interwencje w takich przypadkach podejmuje Powiatowy Inspektorat Weterynaryjny. Wprawdzie nie ma przepisów, które regulują handel zwierzętami w sklepach - podkreśla Barbara Czarnecka z PIW - jednak jeśli wyraźnie widać niehumanitarne traktowanie, spisujemy protokół z zaleceniami.

Jeśli właściciel się do nich nie zastosuje, inspektorzy mogą powiadomić policję - dodaje. Według inspektorów KTOnZ, najłatwiej interweniować w dużych sieciach zoologicznych. Tam sprzedawcy stosują się do naszych zaleceń i warunki zdecydowanie się poprawiają - zapewnia Magdalena Leśniak. W wielu sklepach psy i koty mają duże kojce i klientom nie wolno dotykać zwierząt.

Niczego złego w handlu żywym towarem nie widzi Maja Majewska z centrali sieci Zoo Natura. Podkreśla, że sprzedając koty i psy nie łamie prawa. W naszych sklepach zwierzęta mają niejednokrotnie lepiej niż w domach - zauważa. Podczas gdy właściciele zostawiają swoje pupile na osiem, a nawet 12 godzin, my opiekujemy się naszymi podopiecznymi przez całą dobę. Sprzedawcy wyprowadzają psy kilka razy dziennie, a po zamknięciu sklepu zabierają je do domów. Majewska dodaje też, że sklepy są pod ciągłą kontrolą weterynaryjną, która nie wykazuje żadnych uchybień.

Do Czarka Wyszyńskiego z Vivy nie trafiają te argumenty. Żywe ekspozycje wywołują bezmyślny zachwyt klientów - twierdzi. Zdarza się, że maluchy są impulsywnie kupowane przez zupełnie nie odpowiedzialnych ludzi. Płacąc za zwierzę, nie zdają sobie sprawy, że biorą sobie na głowę poważne obowiązki. Tacy przypadkowi nabywcy szybko się męczą kłopotliwym zakupem. Są źli, że malec brudzi, wymaga pielęgnacji i zabawy. Do tego konieczne są kolejne wydatki na karmę, akcesoria pielęgnacyjne, weterynarza itp.

Zdaniem Wyszyńskiego,aby odpowiedzialnie kupować zwierzęta,trzeba wykonać jakiś wysiłek, np. poszukać dobrej hodowli, na miejscu wybrać przyszłego członka rodziny. Działacze Vivy zachęcają sklepy do pośredniczenia w sprzedaży kociąt i szczeniąt. Wystarczą zdjęcia w sklepie i przekazywanie danych adresowych.

Original post by tasdj@tasdj.pl

Kot uratował pięcioosobową rodzinę

luty 6, 2008 by admin

Miauczenie kota najprawdopodobniej uratowało pięcioosobową rodzinę przed śmiercią w pożarze ich domu w miasteczku Allendale w amerykańskim stanie Michigan.

Michael Keefe ze straży w Allendale (ok. 25 km na zachód od Grand Rapids) powiedział, że Warren i Diane Busscherowie oraz trójka ich dzieci spali, gdy w ich domu wybuchł pożar. W pewnym momencie kobietę obudziło przeraźliwe miauczenie jej czarnego kota, dochodzące z garażu. Diane poszła sprawdzić, co się dzieje.

Gdy kobieta otworzyła drzwi do garażu zobaczyła dym. Złapała kota i pobiegła ostrzec męża i dzieci. Zainstalowane w domu detektory pożarowe uruchomiły się dopiero, gdy cała rodzina była na zewnątrz.

Wkrótce przybyła straż pożarna. Nikt z domowników nie został ranny, ale ogień zniszczył garaż, stojący w nim samochód i cześć sypialni na drugim piętrze domu.

Strażacy stwierdzili, że pożar wybuchł w garażu, ale na pewno nie wywołał go bohaterski kot.

Original post by tasdj@tasdj.pl

Wprowadzono zasiłek na psa i kota

by admin

Kot rasy Burmilla(Fot. PAP Mirosław Trembecki
)

Jedna z japońskich firm wypłaca co miesiąc swoim pracownikom zasiłki na zwierzęta. Pracownikom produkującej leki dla zwierząt firmy Kyoritsu Seiyaku z tytułu hodowania psa czy kota co miesiąc trafia na konto 1000 jenów (ponad 9 dolarów).

Przedsiębiorstwo ma nadzieję, że system upowszechni się w całej Japonii. - Każdy ma prawo hodować zwierzę, ale ma też obowiązek zajmować się nim przez całe jego życie - głosi oświadczenie firmy.

Kyoritsu Seiyaku nie oferuje właścicielom okolicznościowego płatnego urlopu w razie śmierci pupila, jednak jest to rozważane w przyszłości - zapewniła rzeczniczka firmy.

Według stowarzyszenia wytwórców karmy dla zwierząt, w Japonii hodowanych jest ok. 18 mln psów i kotów. Ich populacja gwałtownie się starzeje po szale zakupu czworonogów w latach 90.

Analitycy zauważają, że wiele japońskich rodzin odkłada decyzję o posiadaniu dzieci, a zamiast tego kupuje sobie zwierzę. Wiele czworonogów towarzyszy też samotnym starszym osobom.


onet.pl

Original post by tasdj@tasdj.pl

Honorowi dawcy krwi to także… psy i koty

by admin

Metro” informuje, życie psa i kota, podobnie jak człowieka, nierzadko zależy od szybkiej transfuzji. W Polsce funkcjonuje tylko jeden bank krwi dla zwierząt - miesięcznie potrafi przyjąć nawet setkę honorowych dawców.

Nagły wypadek, krwotok, wykryta choroba krwi - są przypadki, że transfuzja potrzebna jest zwierzęciu natychmiast. Dzięki pracy Weterynaryjnego Banku Krwi im. Milusia zwierzęta mogą liczyć na szybką pomoc podobną do tej, jaką w nagłych przypadkach otrzymują ludzie.

Bank otworzyliśmy w Warszawie w 2003 roku, ale pomysł na niego mieliśmy już od dawna - mówi jego współzałożyciel, lekarz weterynarii Robert Marczak. Ideę zapożyczyliśmy z USA, gdzie banki zwierzęcej krwi zostały wymyślone i gdzie dziś są bardzo popularne - mówi.

Bank w Warszawie jest jedynym takim miejscem funkcjonującym w Polsce. Żeby ułatwić transport krwi do potrzebujących zwierząt, swoje filie otworzył już m.in. w Lublinie, Toruniu i we Wrocławiu. Dzięki temu krew jest dostępna dla lekarzy weterynarii 24 godziny na dobę. Chętnych do jej oddania nie brakuje - w ciągu miesiąca do warszawskiego banku trafia zwykle 70-80 zwierząt, ale zdarzało się, że była ich ponad setka - podaje dziennik.

Zwierzęca krew ma ok. sześciotygodniowy termin ważności. To dość krótki okres, dlatego nie pobieramy jej +na zapas+, ale wtedy, kiedy faktycznie jest potrzebna. Dlatego ważne jest, żebyśmy mieli stałych dawców - wyjaśnia Marczak.

Z pomocy zwierzęcego banku regularnie korzysta m.in. chory na hemofilię labrador Raj. Pies ma dopiero rok i osiem miesięcy, a do końca życia będzie potrzebował regularnych transfuzji. To dla niego jedyna możliwość leczenia. Przetoczenia muszą odbywać się co cztery tygodnie. Bez nich umrze - mówi właścicielka Raja Agata Wierzchoń.

Dawcą krwi może zostać każdy zdrowy pies ważący co najmniej 26 kg oraz kot o wadze nie mniejszej niż 4 kg. Jednorazowo psy oddają 450 ml krwi, koty - 50 ml. Zwierzęta mogą to robić co trzy tygodnie. Podobnie jak u ludzi - honorowi dawcy zyskują bezpłatne badania i dostają wysokoenergetyczny pokarm - czytamy w “Metrze”. (PAP)


PAP

Original post by tasdj@tasdj.pl